sobota, 15 listopada 2014

Wątróbka drobiowa w cebulce i jabłkach

Chociaż ten weekend należy do bardzo pracowitych i to niestety nie w kuchni, nie mogłam się powstrzymać przed opublikowaniem chociażby jednego przepisu. W tej chwili mój mózg przestał już całkowicie ogarniać przesłanki i warunki składania ofert i inne sympatyczne rzeczy z Prawa zamówień publicznych, więc kilka minut przerwy na pomyślenie o czymś innym może pozwoli naładować akumulatory.

Wątróbkę przyrządzam rzadko, chociaż ją lubię. W sumie nie wiem do końca dlaczego tak rzadko gości ona na moim stole. Być może przyczyna tkwi w tym, że jak na razie nie miałam zbyt wielu pomysłów na jej przyrządzanie, ale mam nadzieje, że się to zmieni.
Składniki:
- 500 g wątróbki drobiowej - 680 kcal
- 1 średnie jabłko - 94 kcal
- 1 średnia cebula - 32 kcal
- przyprawy - pieprz, chilli, garam massala
Przygotowanie:
Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na wodzie. Jabłko ścieramy na tarce na dużych oczkach. Gdy cebula się już podsmaży, dodajemy jabłko i chwilę smażymy. Wątróbkę płuczemy i oczyszczamy. Warto już teraz rozdzielić wątróbkę na mniejsze części. Umytą wątróbkę wrzucamy na patelnię i dusimy pod przykryciem, podlewając odrobiną wody. Gdy wątróbka będzie już podduszona, doprawiamy przyprawami i dusimy jeszcze chwilę. 
Wątróbkę podałam z kaszą pęczak i surówką z pora. Bardzo polecam takie zestawienie, tym bardziej że surówka z pora jest niemalże banalnie prosta do przygotowania. Przepis na nią, mam nadzieję, za jakiś czas pojawi się na blogu. Podane proporcje starczają na porcje dla 4-5 osób. 
 
Całość ma 806 kcal.
1 porcja (1/5 całości) ma 161,2 kcal.
Smacznego!

wtorek, 11 listopada 2014

Zupa krem z porów

Chyba da się to zauważyć, ale ostatnio moje kulinarne zainteresowania idą w stronę różnego rodzaju zup, a w szczególności zup-kremów. Opanowała mnie mania miksowania, a do tego zupa o konsystencji kremu bardzo mi odpowiada, wobec czego w mojej głowie pojawiają się kolejne pomysły za dania tego typu. Bardzo ciekawym składnikiem okazały się pory, które ostatnio zdarza mi się częściej wykorzystywać w kuchni. Kiedyś, już dość dawno temu, słyszałam o zupie z porów w formie kremu, ale jakoś nigdy nie było czasu, a może chęci, żeby tą plączącą się po głowie myśl wcielić w życie. Zmieniło się to dopiero w długi weekend, wreszcie miałam na tyle dużo wolnego czasu, żeby zrealizować część odkładanych na bok pomysłów. Wśród nich znalazła się także zupa krem z porów - potrawa, która zdecydowanie zostanie na dłużej w Kuchni pod paragrafem, a już z pewnością do wiosny.

Składniki:
- 4 pory - 101 kcal
- 2 średnie ziemniaki - 138 kcal
- 3 marchewki - 36 kcal
- 1 korzeń pietruszki - 30 kcal
- 1/4 selera korzeniowego - 21 kcal
- 1 ząbek czosnku - 7 kcal
- 1 bulionetka - 28 kcal
- 1,5 litra wody - 0 kcal
- przyprawy - pieprz, zioła prowansalskie. 

Przygotowanie:
Pora kroimy w pasterki i podsmażamy na wodzie. Obieramy ziemniaki, marchewki, pietruszkę i selera i kroimy w kostkę. W naczyniu zalewamy bulionetkę 0.5 litra wody. Gdy pory będą już zeszklone, zalewamy je bulionem i dodajemy pozostałe warzywa. Jeżeli bulion ich nie przykrywa, dolewamy wodę tak, by wszystkie warzywa były zakryte. Gotujemy warzywa do miękkości. Gdy już będą miękkie, zdejmujemy garnek z ognia i wszystko miksujemy na gładką masę. Doprawiamy zupę do smaku pieprzem, czosnkiem oraz ziołami i jeszcze chwilę gotujemy. Zupę podajemy z odrobiną jogurtu greckiego i natką pietruszki. 




 Całość ma 361 kcal.
1 porcja (1/6 całości) ma 61 kcal.
1 porcja z łyżką jogurtu greckiego ma 84 kcal.

Smacznego!

Makaron z tuńczykiem i sosem pomidorowym

Zwykle w piątki i soboty staram się przygotowywać potrawy, które nie wymagają długiego siedzenia nad garami. Chociaż kocham gotować i mogłabym z kuchni nie wychodzić, czasem po prostu jestem zbyt zmęczona żeby móc dłużej zająć się gotowaniem. Wtedy ratują mnie potrawy, których przygotowanie nie zajmuje dużo czasu i jednocześnie są smaczne. Makaron z tuńczykiem zdecydowanie należy do tego kręgu. Po pierwsze sos pomidorowy - jak już pisałam wiele razy, pomidory ubóstwiam i mogę jeść w ilościach niemal hurtowych. Po drugie - tuńczyk, a więc dodatek mięsny, ale zdecydowanie lżejszy od np. mięsa mielonego i zdecydowanie zdrowszy. Do tego makaron, więc połączenie idealne.

Składniki:
- 100 g makaronu (mnie szpinakowe spahetti, może być pełnoziarnisty) - 352 kcal
- 1 opakowanie tuńczka w kawałakach w sosie własnym - 154 kcal
- 1 średnia cebula -32 kcal
- 250 g passaaty pomidorowej - 77,5 kcal
- 2 ząbki czosnku - 14 kcal
- 1 łyżka suszonych pomidorów - 32 kcal
- przyprawy - bazylia, oregano, zioła prowansalskie.  

Przygotowanie:
Makaron gotujemy al dente zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na wodze, aż się zezłoci. Tuńczyka odsączamy z zalewy, rozdrabiamy na mniejsze kawałki i wrzucamy na patelnię. Dorzucamy suszone pomidory. Gdy tuńczyk sę już podgrzeje, dodajemy passatę pomidorową i gotujemy chwilę wszystko. Przyprawiamy do smaku czosnkiem oraz przyprawami. 

Ugotowany makaron wykładamy na talerze. Na makaron nakładamy po porcji sosu. Podajemy od razu po przygotowaniu. Wskazane proporcje wystarczają na danie dla 2 osób.

 

Całość ma 656 kcal.
1 porcja (1/2 całości) ma 328 kcal.

Smacznego!

niedziela, 9 listopada 2014

Babeczki kakaowo-pomarańczowe

kilka dni przed ostatnim egzaminem na aplikacji, kiedy wszystkie podatki zaczynały być już do siebie podobne, a stawki VAT, akcyzy i PCC pomieszały mi się całkowicie, przypomniałam sobie, że bardzo dawno nie piekłam żadnych babeczek. Do tego od jakiegoś czasu poranną kawę zamieniłam na kakao, mając nadzieję, że to uzupełni wieczne niedobory magnezu spowodowane hektolitrami kawy. Zaczęłam zatem intensywnie myśleć jak mogłabym połączyć temat babeczek z kakao. Wyszło mi z tego kulinarnego równania, że fajnie byłoby połączyć kakao i pomarańcze. 

Dopiero dziś rano udało mi się zrealizować ten pomysł i bardzo się z tego cieszę, bo efekt okazał się lepszy niż przypuszczałam. I co najważniejsze - mój małżonek, który zwykle dość ostrożnie podchodzi do moich pomysłów kulinarnych, tym razem pochłania babeczki z prędkością światła i obawiam się, że do jutrzejszej porannej kawy nic mi już nie zostanie. Ale co tam, zawsze przecież można upiec nową partię. 

Składniki:
a. suche:
- 8 łyżek mąki pszennej pełnoziarnistej - 408 kcal
- 8 łyżek mąki tortowej typ 500 - 328 kcal
- 1 opakowanie cukru wanilinowego - 64 kcal
- łyżeczka proszku do pieczenia -2 kcal
- 3 łyżeczki kakao niskotłuszczowego - 39 kcal

b. mokre:
- 1/2 szklanki mleka 2% - 58 kcal
- 1 jajko - 71 kcal
- 2 łyżki jogurtu greckiego - 46 kcal
- 1 łyżka masła - 74 kcal
- skórka otarta z 1 pomarańczy - 14 kcal
- sok z 1 pomarańczy - 45 kcal
- 1 łyżka octu - 0 kcal
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej - 1 kcal

- pół łyżeczki cukru pudru do posypania - 10 kcal

Przygotowanie:
Pomarańczę parzymy wrzątkiem. Następnie ścieramy skórkę z pomarańczy. Jeżeli posiadacie zester, sprawa jest prosta, po prostu "obieramy" pomarańczę z wierzchniej warstwy skórki i siekamy otrzymane paseczki na drobne kawałki. Jeżeli, tak jak ja, nie dysponujecie tym sprytnym wynalazkiem, pozostaje użycie zwykłej tarki o małych oczkach. Następnie z pomarańczy wyciskamy sok.

W misce mieszamy oba rodzaje mąki, proszek do pieczenia, cukier i kakao. W osobnym naczyniu mieszamy z kolei mleko, jajko, jogurt, sok z pomarańczy. Do składników mokrych dodajemy roztopione masło oraz łyżeczkę sody rozpuszczoną w łyżce octu. Składniki mokre przelewamy do suchych i mieszamy tylko do momentu, gdy wszystkie jako tako się połączą. 

Do foremek nakładamy po 2 łyżki ciasta. Babeczki pieczemy w piekarniku w temperaturze 180 stopni przez ok 20 minut. Z podanych proporcji wychodzi 12 babeczek.





Całość ma 1163 kcal.
1 babeczka ma 97 kcal.

Smacznego!

Dyniowe ciasto korzenne

To już ostatni zaległy przepis do opublikowania. Szczęśliwie wychodzę z zaległości, z czego bardzo się cieszę, bo powoli już zaczynałam zapominać co do czego dodałam i wyszła konkretna potrawa. Tak tak, jak to mówią - starość nie radość, a młodość nie wieczność, więc i czasem pamięć szwankuje. Dobrze, że chociaż zdjęcia pozwalają mi sobie przypomnieć, jakich składników użyłam, bo inaczej byłoby krucho.

Dynie znałam od tej bardziej wytrawnej strony - przyrządzałam z niej do tej pory zupę krem i bułeczki, które zresztą znalazły się na blogu. Kiedyś zdarzyło mi sie popełnić ciasto z musem z dyni, ale powiedzmy sobie szczerze - to był totalny niewypał, mus wyszedł mdły i bezsmakowy. Dlatego do tematu ciast z dynią podchodziłam bardzo ostrożnie, jak pies do jeża. Ale skoro już myśl zakiełkowała, to musiałam się przełamać i upiec coś z dynią na słodko. Efekt na szczęście był zdecydowanie lepszy od poprzednich prób. 

Składniki:
- 3/4 szklanki mąki tortowej - 335 kcal
- 3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej pszennej - 331 kcal
- 1 jajko - 71 kcal
- 100 ml maślanki - 50 kcal
- 1 łyżka oleju - 88 kcal
- 2 łyżki płatków migdałowych - 116 kcal
- opakowanie cukru wanilinowego - 64 kcal
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia - 2 kcal
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej - 1 kcal
- 1 łyżka octu - 0 kcal
- 250 g musu z dyni - 56 kcal
- 100 g ricotty - 129 kcal
- łyżeczka cynamonu - 10 kcal

Przygotowanie:
Dynię gotujemy do miękkości w wodzie, następnie miksujemy na gładką masę. Oba rodzaje mąki, cynamon, płatki migdałowe, proszek do pieczenia oraz cukier wanilinowy mieszamy w naczyniu. Należy w tym miejscu pamiętać, aby odłożyć łyżeczkę cukru wanilinowego do ricotty, którą przełożymy ciasto. W osobnym naczyniu mieszamy maślankę, olej, jajko. Do składników mokrych dodajemy jeszcze rozpuszczoną w łyżce octu łyżeczkę sody i wszystko mieszamy. Składniki mokre wlewamy do składników suchych i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy jeszcze mus z dyni i wszystko mieszamy. Gotowe ciasto wylewamy do keksówki i pieczemy w piekarniku w temperaturze 180 stopni przez ok 40 minut lub ciut dłużej - do tzw. suchego patyczka. 

Do ricotty dodajemy cukier wanilinowy i mieszamy. Upieczone ciasto wykładamy z formy aby trochę przestygło, następnie przecinamy je na pół wzdłuż i przekładamy kremem. 

Z podanych proporcji wychodzi 12 - 14 kawałków. 




Całość ma 1253 kcal.
1 kawałek (1/12 całości) ma 105 kcal.

Smacznego!