sobota, 8 listopada 2014

Naleśniki z porami

Naleśniki lubię, ale nie robię ich zbyt często. To dość pracochłonne danie, a nie zawsze starcza mi cierpliwości, żeby smażyć je jeden po drugim. Inna sprawa, że w pośpiechy dnia codziennego nie zawsze jest na to czas. Ostatnio naleśniki porowe, w wersji trochę odchudzonej, zrobiłam na prośbę mojego męża. Przy okazji spełniłam swoją kulinarną zachciankę, bo naleśniki z porowym farszem już jakiś czas temu chodziły mi po głowie. 

Składniki:
Na naleśniki:
- 12 łyżek mąki pszennej pełnoziarnistej - 612 kcal
- 1 jajko - 71 kcal
- 2/3 szklanki mleka 2% - 78 kcal
- szczypta soli - 0 kcal
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia - 2 kcal

Na farsz:
- 2 pory - 68 kcal
- 5 plasterków szynki drobiowej - 90 kcal
- 1 łyżka suszonych pomidorów - 32 kcal
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej - 41 kcal
- 1 łyżka jogurtu greckiego -  23 kcal
- pieprz, zioła do smaku

- łyżka oleju roślinnego do smażenia naleśników - 88 kcal

Przygotowanie:
Z mąki i pozostałych składników przygotowujemy ciasto na naleśniki.  Powinno mieć dość gęstą, ale niezbyt ciężką konsystencję. Naleśniki smażymy na patelni lekko posmarowanej olejem. Jeżeli macie dobrą patelnię teflonową, z oleju można zrezygnować, mi się niestety nie udało, gdyż naleśniki uparcie przywierały i za nic nie chciały ładnie odchodzić od patelni. Wniosek jeden - pora wymienić patelnię. :)

Pora kroimy w talarki. Podsmażamy pora na wodzie aż zmięknie dodajemy do niego następnie pokrojona w kostkę szynkę drobiową. Chwilę dusimy wszystko. Dodajemy suszone pomidory. Z jogurtu, mąki ziemniaczanej i odrobiny wody przygotowujemy masę, którą następnie zalewamy pory. Doprawiamy do smaku  przyprawami i gotujemy, aż powstały sos się zredukuje. 

Na naleśnikach układamy po 1-2 łyżki farszu i składamy je na cztery. Naleśniki podsmażamy chwilę w obu stron na suchej patelni, dzięki temu będą chrupiące. Z podanych proporcji wychodzi 8 naleśników.





Całość ma 1105 kcal.
1 naleśnik ma 138 kcal.
1 porcja - 3 naleśniki ma 414 kcal.

Smacznego!

Zapiekanka warzywna z makaronem

Kolejny z pomysłów "sprzed" egzaminu. Zapiekanka powstała na zasadzie światła w lodówce, tzn. zajrzałam, zobaczyłam co jest i co by ze sobą dobrze smakowało i ugotowałam. Moja mama dość długo prosiła, żebym przygotowała coś z makaronami przywiezionymi z Włoch. Długo też nie miałam na nie pomysłu, bo chciałam przygotować coś innego niż zwykle. Wreszcie uległam namowom mamy, do tego nagły przypływ weny i powstała zapiekanka, którą, mimo braku mięsa w składzie, docenił nawet mój małżonek, stuprocentowy mięsożerca. 

Składniki:
- 150 g makaronu calamari (można użyć innego dowolnego) -475 kcal
- 300 g brokułów - 81 kcal
- 1/2 papryki czerwonej - 32 kcal
- 1 średnia cebula czerwona - 32 kcal
- 10 pieczarek - 30 kcal
- 250 g passaty pomidorowej - 64 kcal
- 2 ząbki czosnku - 14 kcal
- 100 g serka typu włoskiego - 174 kcal
- przyprawy - bazylia, oregano, pieprz, zioła prowansalskie.

Przygotowanie:
Makaron gotujemy w osolonej wodzie tak, by pozostał lekko twardy. Brokuły gotujemy na parze. Paprykę kroimy w słupki. Cebulę kroimy w piórka,a pieczarki w plasterki. Passatę doprawiamy czosnkiem i przyprawami. 

W naczyniu żaroodpornym układamy połowę brokułów, papryki, cebuli, pieczarek i makaronu. Polewamy połową passaty. Układamy kolejną warstwę brokułów, papryki, cebuli, pieczarek i makaronu, znów polewamy passatą. Na wierzch układamy pokruszony serek. 

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. Zapiekankę wkładamy do piekarnika i zapiekamy przez 30 minut. 

Z podanych proporcji wychodzą 4 porcje. 





Całość ma 902 kcal.
1 porcja (1/4 całości) ma 225,5 kcal.

Smacznego!

Tarta jabłkowa

Przez egzaminy narobiłam sobie sporych zaległości w publikowaniu przepisów. To co aktualnie pojawia się na blogu, powstało kilka tygodni temu, kiedy jeszcze nie musiałam każdej wolnej chwili poświęcać nauce, ale trzeba było już wybierać - gotowanie albo blogowanie. Nie było na mnie mocnych, kuchnia wciągnęła mnie bez reszty, blog musiał chwilę poczekać. Teraz zaległości nadrabiam, w międzyczasie powstają nowe rzeczy, które niebawem wylądują na blogu.

Tarta jabłkowa, to dla mnie taki trochę zamiennik szarlotki.. Jabłka lubię w każdej postaci i zjadam ich dość sporo. Jako dodatek do ciast sprawdzają się naprawdę świetnie, zresztą sądzę, że nie muszę tego nikomu mówić, bo w naszej szerokości geograficznej ciasta z jabłkami są bardzo popularne. A teraz, jesienią, gdy ilość jabłek na straganach przyprawia o zawrót głowy, tym bardziej jabłka stanowią wdzięczny temat kulinarny. 

Składniki:
- 3/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej - 331 kcal
- 3/4 szklanki mąki krupczatki - 448 kcal
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia - 4 kcal
- 20 g margaryny  - 108 kcal
- 1 opakowanie cukru wanilinowego - 64 kcal
- 1 serek homogenizowany naturalny - 108 kcal
- 2 średnie jabłka - 188 kcal
- 2 łyżki jogurtu greckiego - 46 kcal
- 100 g serka ricotta- 129 kcal
- 1 żółtko jaja - 63 kcal
- 1 łyżeczka maki ziemniaczanej - 41 kcal
- 1 łyżka płatków migdałowych - 58 kcal
- 3 łyżki dżemu śliwkowego - 32 kcal
- 1 łyżeczka cynamonu - 10 kcal

Przygotowanie:
Oba rodzaje mąki przesiewamy do miski, dodajemy proszek do pieczenia i cukier wanilinowy i mieszamy. Do wymieszanych składników suchych dodajemy margarynę i wyrabiamy jak na kruche ciasto. Gdy mąka wchłonie już margarynę, dodajemy serek homogenizowany i wyrabiamy ciasto, aż otrzymamy z niego zwarta kulę. Następnie ciasto wałkujemy i układamy w formie do pieczenia tarty. Jabłka obieramy ze skórki i kroimy w "szóstki". 

Z serka ricotta, żółtka jaja i jogurtu ucieramy gładki krem. Do kremu dodajemy łyżeczkę mąki ziemniaczanej i wszystko mieszamy. Jeżeli krem wyjdzie zbyt gęsty, można dodać kilka łyżek mleka. 

Spód od tarty podpiekamy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 stopni przez 5 do 7 minut. Potem wyciągamy ciasto, rozsmarowujemy na nim dżem śliwkowy. Jak zrobić taki dżem, pisałam tutaj - Dżem śliwkowy. Na dżemie rozkładamy jabłka, posypujemy je cynamonem i zalewamy kremem. Wierzch tarty posypujemy płatkami migdałowymi i wstawiamy z powrotem do piekarnika. Tartę pieczemy jeszcze ok 20-25 minut. 




Całość ma 1630 kcal. 
1 kawałek tarty (1/12 całości) ma 136 kcal.

Smacznego!

środa, 5 listopada 2014

Zupa szpinakowa

Dziś chyba zupy zostaną tematem przewodnim, bo to drugi mój post o tego typu potrawie. Za oknem jesień, czyli czas, kiedy szukamy czegoś, co nas rozgrzeje. Kiedy wieczorem wracam do domu, szczególnie po długim i ciężkim dniu talerz zupy jest czymś, co potrafi bardzo szybko postawić mnie na nogi. Z drugiej strony zupa to taka potrawa, którą można w miarę szybko przyrządzić, a jeszcze szybciej odgrzać. Same zalety, szczególnie gdy zależy nam na czasie. 

Szpinak obok pomidorów jest jednym z moich ulubionych warzyw i bardzo często gości na moim stole. Zwykle używam go do przyrządzania sosów do makaronu albo farszu do conchiglioni. Zupę szpinakową jadłam dawno temu, chyba zaledwie raz w życiu, ale od czasu, gdy naszło mnie na gotowanie zup, w mojej głowie kiełkowało, żeby spróbować przyrządzić zupę szpinakową.

Składniki:
- 300 g mrożonego rozdrobnionego szpianku - 45 kcal
- 1 cebula - 28 kcal
- 4 ząbki czosnku - 28 kcal
- 2 średnie ziemniaki - 138 kcal
- 2 łyżki jogurtu greckiego - 46 kcal
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej - 41 kcal
- 1 bulionetka - 28 kcal
- 1,5 litra wody - 0 kcal
- przyprawy - pieprz, gałka muszkatałowa, zioła prowansalskie

Przygotowanie:
W garnku podsmażamy na wodze cebulę pokrojoną w piórka. Ziemniaki obieramy i kroimy w drobną kostkę. Bulionetkę rozpuszczamy w 0,5 l gorącej wody. Bulionem zalewamy cebulę, dodajemy ziemniaki i gotujemy do miękkości. Uzupełniamy zupę pozostałą wodą. Do gotującej się zupy dodajemy szpinak. 2 ząbki czosnku kroimy na kawałki i dodajemy do zupy. Gdy zupa będzie się już gotować, a ziemniaki będą miękkie, zdejmujemy zupę z ognia i miksujemy blenderem na gładką masę. Garnek z zupą z powrotem stawiamy na ogniu, doprawiamy przyprawami do smaku. Mąkę ziemniaczaną i jogurt rozrabiamy z odrobiną wody i dodajemy do zupy. Pozostały czosnek przeciskamy przez praskę i dodajemy do zupy. Gotjemy jeszcze chwilę. 

Zupa świetnie smakuje podana zarówno z łyżką jogurtu jak też w serem feta pokrojonym w kostkę i suszonymi pomidorami. Z podanych proporcji wychodzi 6 porcji zupy.




Całość ma 354 kcal.
1 porcja zupy ma 59 kcal.
1 porcja zupy z łyżką jogurtu ma 82 kcal.
1 porcja zupy z plastrem sera feta pokrojonym w kostkę i suszonym pomidorem ma 123 kcal.

Smacznego!

Zupa krem z pomidorów

Parę dni przed egzaminem z podatków weszłam na chwilę do sekretariatu. Wywiązała się krótka rozmowa, zeszło na gotowanie, zaczęłam opowiadać koleżankom co ostatnio gotowałam. Potem jeszcze marudziłam, że nie mam czasu wrzucić nic na bloga, bo ciągle tylko siedzę w książkach, co koleżanka podsumowała: "Jak nie ma na blogu, to znaczy, że nie gotujesz". Coś w tym jest, bo faktycznie nazbierało się trochę potraw, które musiały długo czekać na publikację. Szczęśliwie egzamin już za mną i teraz można zacząć nadrabiać zaległości we wszystkim, w tym i w blogowaniu i gotowaniu.

Pomidory uwielbiam od zawsze i jestem gotowa pochłonąć ich każdą ilość. Dotyczy to również wszystkich potraw z użyciem pomidorów. Najlepszą pomidorową pod słońcem robiła moja babcia, taką pachnącą pomidorami, o bardzo intensywnym smaku. Mogę powiedzieć, że pomidory to mój smak dzieciństwa. Ja, idąc tym tropem, postanowiłam spróbować odtworzyć ten smak, ale w trochę zmodyfikowanej formie czyli zupy kremu. Polecam każdemu, komu znudziła się tradycyjna pomidorówka. 

Składniki:
- 8 średnich pomidorów - 208 kcal
- 2 średnie ziemniaki - 138 kcal
- 1 cebula - 32 kcal
- 3 ząbki czosnku - 21 kcal
- 1 bulionetka - 28 kcal
- 1,5 litra wody - 0 kcal
- 1 łyżeczka oliwy - 40 kcal
- 1 łyżka pietruszki - 4 kcal
- przyprawy - pieprz, bazylia, zioła prowansalskie

Przygotowanie:
Pomidory parzymy i obieramy ze skórki. Kroimy je w kostkę, nie musi być drobna, bo i tak pomidory rozpadną się w trakcie podsmażania na patelni. Ja robiąc krem pominęłam zdjęcie skóry z pomidorów i niestety potem musiałam się męczyć ze skórkami, które nijak nie chciały się zmiksować. Pomidory podsmażamy na łyżeczce oliwy z oliwek do czasu ich zupełnego rozpadnięcia się.

Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na wodzie. Bulionetkę rozpuszczamy w 0,5 litra gorącej wody. Ziemniaki kroimy w małą kostkę, dodajemy do cebuli i zalewamy bulionem. Dodajemy 2 ząbki czosnku pokrojone w plasterki i wszystko gotujemy do miękkości. Gdy ziemniaki będą już miękkie, do garnka z zupą dodajemy przesmażone pomidory. Uzupełniamy wodę i gotujemy jeszcze chwilę. Gdy zupa ponownie się zagotuje, zdejmujemy garnek z ognia i miksujemy wszystko na gładką masę. Do zupy dodajemy pozostały czosnek, pietruszkę oraz przyprawy. Gotujemy jeszcze chwilę.

Zupę podawałam z łyżką jogurtu greckiego, który moim zdaniem świetnie pasuje do zup kremów tego typu. Z podanych proporcji wychodzi 6 porcji zupy.




Całość ma 471 kcal.
1 porcja zupy ma 78,5 kcal.
1 porcja zupy z łyżką jogurtu ma 101,5 kcal. 

Smacznego!